Wszyscy co pomawiają jogę, himavanti, medytacje wschodnie, rebirthing, Sai Babę – to są zaćpane winem mszalnym tłuki o mózgach wypranych w dominikańskiej i opusdeistycznej sekcie znanej z ludobójczych rzezi. Onet to sekciarska mafia, gang bandytów dziennikarskich, którzy mają właśnie mózgi wyprane przez dominikańskich popierdzieleńców w katowskich habitach cuchnących mrokami średniowiecza. Znam trochę to ześwirowane i winem mszalnym zaćpane towarzycho, co się zbiera raz na miesiąc w Krakowie i myśli z kogo by tu zrobić sektę, a potem pisują plugawe teksty ćwicząc się w marnej i szubrawej politologii – apologetyce katolstwa wsiunowatego. Ćpają oni hasz do wina mszalnego i jeżdżą na ćpanie grupowe ayahusca (DMT). Takie to ziółka. Raz w roku mają zlot w Zakopanem na psylocybki. A potem jak się najarają i mszalnym w trupa zaleją, to czytamy te paszkwile lesbnięte i pedalnięte parafialnie o rzekomej szkodliwości jogi, medytacji, oddychania, rebirthingi, diety jarskiej i podobne urojenia zaćpanych winem mszalnym, psylocybami, haszem i DMT ajahuaskowym wypociny tych apologetycznych ćpunek i ćpunów. A mieszanka wina mszalnego i kadzidła mszalnego to najpotworniejszy z narkotyków – opium dla ludu ciemnego i głupiego. Dlatego tylko ci z poziomu kretynów i idiotów zcioiałych uwierzą w te ich brednie wypisywane w Gazecie Wyborczej, Gazecie Bydgoskiej, Rzeczpospolitej, ONET mafii, Angorze czy Dzienniku Zachodnim i spedofilałym od idiotyzmów naszemiasto.pl -u! Niech te kreatury zaćpane winem mszalnym i najarane kadzidłem mszalnym z psylocybami i ayą trafią już na oddział zamknięty do psychuszek, bo tam jest miejsce dziennikarskich pomiotów z urojeniami, co katolskie Opium dla Ludu ćpają!
Wszyscy co pomawiają jogę, himavanti, medytacje wschodnie, rebirthing, Sai Babę – to są zaćpane winem mszalnym tłuki o mózgach wypranych w dominikańskiej i opusdeistycznej sekcie znanej z ludobójczych rzezi. Onet to sekciarska mafia, gang bandytów dziennikarskich, którzy mają właśnie mózgi wyprane przez dominikańskich popierdzieleńców w katowskich habitach cuchnących mrokami średniowiecza. Znam trochę to ześwirowane i winem mszalnym zaćpane towarzycho, co się zbiera raz na miesiąc w Krakowie i myśli z kogo by tu zrobić sektę, a potem pisują plugawe teksty ćwicząc się w marnej i szubrawej politologii – apologetyce katolstwa wsiunowatego. Ćpają oni hasz do wina mszalnego i jeżdżą na ćpanie grupowe ayahusca (DMT). Takie to ziółka. Raz w roku mają zlot w Zakopanem na psylocybki. A potem jak się najarają i mszalnym w trupa zaleją, to czytamy te paszkwile lesbnięte i pedalnięte parafialnie o rzekomej szkodliwości jogi, medytacji, oddychania, rebirthingi, diety jarskiej i podobne urojenia zaćpanych winem mszalnym, psylocybami, haszem i DMT ajahuaskowym wypociny tych apologetycznych ćpunek i ćpunów. A mieszanka wina mszalnego i kadzidła mszalnego to najpotworniejszy z narkotyków – opium dla ludu ciemnego i głupiego. Dlatego tylko ci z poziomu kretynów i idiotów zcioiałych uwierzą w te ich brednie wypisywane w Gazecie Wyborczej, Gazecie Bydgoskiej, Rzeczpospolitej, ONET mafii, Angorze czy Dzienniku Zachodnim i spedofilałym od idiotyzmów naszemiasto.pl -u!
Niech te kreatury zaćpane winem mszalnym i najarane kadzidłem mszalnym z psylocybami i ayą trafią już na oddział zamknięty do psychuszek, bo tam jest miejsce dziennikarskich pomiotów z urojeniami, co katolskie Opium dla Ludu ćpają!… Collapse
