Witam serdecznie. Chociaż jestem katoliczką i swojej wiary się nie wyrzeknę to całkowicie, z własnej praktyki oraz doświadczeń mojej rodziny i znajomych, potwierdzam antyklerykalne i antysekciarskie nastawienie Państwa na tej stronie. Postanowiłam przestać milczeć, bo milczenie jest przyzwoleniem na zło. Uważam, że ingerowanie w czyjeś prywatne życie, w tym wyznanie, o ile nie szkodzi ono innym, jest gwałtem na osobie ludzkiej, jej prywatności i wolności osobistej. Ja i moja rodzina od dawna jesteśmy ofiarami manipulacji i intryg ze strony duchowieństwa i organizacji niby-katolickich. Jak to działa? Zaczyna się od konfesjonału, który jest świetną przepustką do wtargnięcia w intymne sprawy ludzi, a co najważniejsze w ich słabości i rzeczywiste lub domniemane czy zasugerowane (wmówione) grzechy. Pod pozorami pokory i posłuszeństwa nagina się ludzką świadomość i okalecza wolę. Człowiek pozbawiany stopniowo poczucia własnej wartości i zepchnięty do rangi nieporadnej, zepsutej, w końcu bezwolnej istoty wkracza w świat narzucanych mu pseudo-wartości, które w istocie nie mają nic wspólnego z rzeczywistą teologią i wiarą. Aby wzmocnić i uskutecznić oddziaływanie i manipulowanie na "wiernego" wplata się w sieć całą jego rodzinę, by oddziaływanie nie ustawało. Należy podkreślić, iż nie istnieje żadna tajemnica spowiedzi, przeciwnie takie wypowiedzi celowo się upublicznia w środowiskach kościelnych, a na najbliższym kazaniu cała parafia może usłyszeć fantazje księdza dopisane do zasłyszanych plotek i wyrwanych z kontekstu wyznań spowiedzi, celem poniżenia i zaszczucia wiernych. Kościół "załatwia" ci pracę, przyjaciół, sugerowane jest bliskie sąsiedztwo i regularne spotkania, chcąc uzależnić mentalnie i ekonomicznie daną osobę czy rodzinę. Publicznie upokarza się i wyznacza tkz. pokuty dla osób niepodporządkowanych. Jeśli chcesz wydostać się z matni, a w zasadzie już wcześniej (by wzmocnić kontrolę), odczujesz jasno i dotkliwie, iż od dawna nie masz prywatności i wolności wypowiedzi ani przez telefon, ani na łamach internetu… nigdzie. Organizacje przyparafialne mają między innymi podobne funkcje jak NKWD czy inne służby… Dowiedz się więcej
Witam serdecznie. Chociaż jestem katoliczką i swojej wiary się nie wyrzeknę to całkowicie, z własnej praktyki oraz doświadczeń mojej rodziny i znajomych, potwierdzam antyklerykalne i antysekciarskie nastawienie Państwa na tej stronie. Postanowiłam przestać milczeć, bo milczenie jest przyzwoleniem na zło. Uważam, że ingerowanie w czyjeś prywatne życie, w tym wyznanie, o ile nie szkodzi ono innym, jest gwałtem na osobie ludzkiej, jej prywatności i wolności osobistej. Ja i moja rodzina od dawna jesteśmy ofiarami manipulacji i intryg ze strony duchowieństwa i organizacji niby-katolickich. Jak to działa? Zaczyna się od konfesjonału, który jest świetną przepustką do wtargnięcia w intymne sprawy ludzi, a co najważniejsze w ich słabości i rzeczywiste lub domniemane czy zasugerowane (wmówione) grzechy. Pod pozorami pokory i posłuszeństwa nagina się ludzką świadomość i okalecza wolę. Człowiek pozbawiany stopniowo poczucia własnej wartości i zepchnięty do rangi nieporadnej, zepsutej, w końcu bezwolnej istoty wkracza w świat narzucanych mu pseudo-wartości, które w istocie nie mają nic wspólnego z rzeczywistą teologią i wiarą. Aby wzmocnić i uskutecznić oddziaływanie i manipulowanie na "wiernego" wplata się w sieć całą jego rodzinę, by oddziaływanie nie ustawało. Należy podkreślić, iż nie istnieje żadna tajemnica spowiedzi, przeciwnie takie wypowiedzi celowo się upublicznia w środowiskach kościelnych, a na najbliższym kazaniu cała parafia może usłyszeć fantazje księdza dopisane do zasłyszanych plotek i wyrwanych z kontekstu wyznań spowiedzi, celem poniżenia i zaszczucia wiernych. Kościół "załatwia" ci pracę, przyjaciół, sugerowane jest bliskie sąsiedztwo i regularne spotkania, chcąc uzależnić mentalnie i ekonomicznie daną osobę czy rodzinę. Publicznie upokarza się i wyznacza tkz. pokuty dla osób niepodporządkowanych. Jeśli chcesz wydostać się z matni, a w zasadzie już wcześniej (by wzmocnić kontrolę), odczujesz jasno i dotkliwie, iż od dawna nie masz prywatności i wolności wypowiedzi ani przez telefon, ani na łamach internetu… nigdzie. Organizacje przyparafialne mają między innymi podobne funkcje jak NKWD czy inne służby specjalne. Normalną praktyką jest śledzenie i "podstawianie" w różnych miejscach i okolicznościach "swoich" ludzi by odpowiednio kierować oraz donosić na różne osoby. Podsłuchiwanie, podglądanie i donoszenie stanowi normę tego chorego mechanizmu. Ponieważ katolicyzm jest religią panującą w Polsce, trzeba liczyć się z tym, że wyłamując się z sekty Kościoła (Instytucji i organizacji) możesz mieć problemy z pracą, administracyjne, w szkole, na uniwersytecie… praktycznie wszędzie. "Zdrada" jest przez sekciarzy nietolerowana. Ja z tych powodów przebywałam jakiś czas za granicą, gdzie odpoczęłam od "macek mafii", ale po powrocie zintensyfikowano działania wobec mnie i moich bliskich, tym bardzie, że u władzy jest partia przybrana w pozory katolickiej. Jeśli chcesz wierzyć w Boga, być pobożnym człowiekiem, dobrze ci radzę, nie rób tego w Instytucji pod nazwą: Kościoła Katolickiego, bo ona może pozbawić cię wiary, a z pewnością będzie chciała pozbawić cię wolności, osobowości, prywatności i wszelkiej własności. Celem tej organizacji jest niewolenie ludzi by wyższe, zakolesiowane warstwy czerpały z ich bezinteresownej pracy i oddania różnego rodzaju materialne i niematerialne korzyści! Pozdrawiam ludzi dobrej woli!… Collapse
